Michał Korościel to jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów polskiego dziennikarstwa sportowego – komentator, który potrafi jednym weekendem obsłużyć żużlowy Grand Prix i skoki narciarskie, a w tygodniu prowadzić audycję w ogólnopolskim radiu. Człowiek z Zielonej Góry, który przez przypadek trafił do radia i nie wyszedł z niego od ponad dwudziestu lat. Jego droga od studenckiego mikrofonu do czołowych stacji sportowych w Polsce to historia konsekwencji, pasji i – jak sam przyznaje – sporego szczęścia.
Skąd pochodzi Michał Korościel?
Korościel zawsze mówi, że jest z Zielonej Góry, bo jego wioski nikt nie zna – wychował się w Gaworzycach, na granicy województw dolnośląskiego i lubuskiego. Specyfika tego regionu polega na tym, że żużel cieszy się tam dużym zainteresowaniem – i właśnie w takim środowisku dorastał przyszły komentator.
Gdy miał 7 lat, ojciec zabrał go na mecz do Zielonej Góry i od tamtej pory ogląda zawody już od ponad 30 lat. To nie była jednorazowa przygoda – żużel stał się częścią jego tożsamości na długo przed tym, zanim w ogóle pomyślał o dziennikarstwie. Skończył dziennikarstwo, choć sam przyznaje, że studia niewiele mu dały, jeśli chodzi o wykonywanie tego zawodu. Praktyka okazała się ważniejsza niż teoria.
Początki kariery – Radio Index i Zielona Góra
Karierę radiową rozpoczął w 2005 roku w akademickim Radio Index w Zielonej Górze. Po roku przeniósł się do Radia Zielona Góra, będącego regionalnym oddziałem Polskiego Radia. Droga do tego etapu była zresztą mocno przypadkowa.
Studiował dziennikarstwo w Zielonej Górze. Gdy ogłoszono nabór do akademickiego radia, wcale nie chciał tam jechać – miał zajęcia na uczelni. Kolega poprosił go o podwiezienie, bo Korościel miał samochód. Jak już tam pojechał, poszedł też na rozmowę kwalifikacyjną – i go przyjęli. Kolegi nie. Taki był początek.
Swoją dziennikarską karierę Korościel rozpoczynał w zielonogórskim Radio Index, z którego przeszedł do Radia Zachód, gdzie pracował z innym dziś znanym komentatorem żużlowym – Maciejem Noskowiczem z Canal+. Gdy zaczynał pracować w radiu akademickim, najpierw relacjonował zawody żużlowe, później podobnie było w Radiu Zielona Góra. Żużel towarzyszył mu od pierwszych kroków za mikrofonem.
Radio ZET – przeprowadzka do Warszawy i nowy rozdział
Od 2007 roku Korościel jest w Radiu ZET, gdzie pracuje do dziś. Po przeprowadzce do Warszawy trafił właśnie do tej stacji. Jak wspomina, droga do Radia ZET była – podobnie jak do radia akademickiego – dziełem przypadku. Redaktor naczelny radia mówił, że można tam trafić tylko w jeden sposób – przez przypadek.
Korościel znany jest polskim kibicom z Radia ZET, gdzie zaczynał jako dziennikarz sportowy, a z czasem zaczął prowadzić popołudniową audycję „Uważam ZET” oraz sportową rozmowę „Gość Radia ZET”. To właśnie w tej stacji szlifował swój radiowy warsztat.
Radio ZET od 2007 roku, Eurosport od 2013 roku, Eleven Sports od 2016 roku – Michał Korościel budował swoje medialne portfolio przez ponad dekadę, etap po etapie.
W Radiu ZET każdy początkujący dziennikarz pracuje z logopedą – i właśnie specjalistka zauważyła, że Korościel stara się naśladować pracę na antenie Przemysława Babiarza, którego bardzo ceni. Któregoś dnia usłyszał jednak w kościele: „Każdy musi być sobą” – i tej zasadzie stara się być wierny w życiu, także zawodowym.
W radiu pracuje od 2005 roku i cały czas go to kręci. Ceni anonimowość, którą radio gwarantuje – wszystko zależy od tego, jak brzmi, a nie od tego, jak wygląda czy jak się ubiera.
Eurosport – żużel na europejskim poziomie
W 2013 roku Korościel rozpoczął współpracę z Eurosportem, gdzie komentował zawody SEC i mecze szwedzkiej Elitserien. Kierownictwo Eurosportu skontaktowało się z nim, gdy stacja kupiła prawa do żużlowych mistrzostw Europy – wiedziało, że ma pewne doświadczenie żużlowe, i tak to poszło.
Naturalnym kandydatem do komentowania zawodów był Korościel, który od 2013 roku pracuje dla Eurosportu i w tym czasie komentował m.in. zawody cyklu SEC, szwedzką Elitserien oraz imprezy młodzieżowe. Korościel prowadził także konferencję grupy Discovery, która w Toruniu przedstawiła swoje globalne plany rozwoju i transmisji żużla.
Z czasem Eurosport stał się dla niego również oknem na skoki narciarskie. Redaktor Korościel dzieli pracę komentatora żużlowego z byciem ekspertem do spraw skoków narciarskich, dzięki czemu niemalże przez cały rok można słyszeć jego głos w telewizji.
Eleven Sports – od 2016 roku
Od 2016 roku Korościel pracuje również w Eleven Sports, gdzie zajmuje się żużlem. Połączenie obu stacji telewizyjnych sprawiło, że stał się jednym z najbardziej aktywnych komentatorów sportowych w Polsce – żyje na wysokich obrotach, weekendami bywa hardcore, czasami śpi dwie godziny.
Przy żużlu pracował w praktycznie każdej możliwej roli. Komentarz, studio, konferencje prasowe – Korościel zna ten sport od podszewki, co wyraźnie słychać podczas transmisji.
Żużel i skoki narciarskie – dwie miłości komentatora
Żużel – miłość od dziecka
Żużel to jego miłość wrodzona, bezwarunkowa, pielęgnowana od 7. roku życia – nie pamięta świata bez żużla. To nie jest wyuczona pasja zawodowa, lecz coś, co wynosi z domu rodzinnego i z regionu, gdzie speedway to część kultury.
Przy skokach narciarskich, gdy skaczą słabsi zawodnicy, to bardziej gawędziarstwo niż komentowanie – spokojniej się mówi, inaczej, bo to sport towarzyszący Polakom w weekendy. Stąd dość rzadko podnosi się głos. Żużel rządzi się zupełnie innymi prawami – tu ekspresja jest wpisana w DNA dyscypliny.
Skoki narciarskie – od kibica sukcesu do eksperta
Skoki też kocha, ale najpierw był po prostu kibicem sukcesu, typowym dzieckiem Adama Małysza – dopiero później się w to wgryzł i pokochał bez względu na wyniki Polaków.
Lubi komentować spontanicznie, ale do skoków przygotowywał się nieco bardziej skrupulatnie niż do prowadzenia studia – będąc gospodarzem programu, nie musi wyrażać opinii, tym zajmują się eksperci. Komentowanie to zupełnie inna odpowiedzialność.
Komentuje skoki drugi rok i na razie zawodnicy nie byli w najlepszej dyspozycji. Nie miał doświadczenia w komentowaniu ich sukcesów, lecz zdobył je dzięki Kacprowi Tomasiakowi.
Żużel wymaga od komentatora dużej ekspresji. Skoki narciarskie to przez znaczną część zawodów raczej spokój i gawędziarstwo – napięcie rośnie dopiero wtedy, gdy do akcji wkracza czołowa dziesiątka.
Muzyczne pasje – rock w tle
Kocha dźwięki Queen, The Beatles, głosy swoich dzieci i warkot żużlowych motocykli. Sam jest miłośnikiem ostrego brzmienia, m.in. zespołów Queen i AC/DC. Muzyka rockowa to dla niego nie tło, lecz pełnoprawna pasja.
Kocha swoją pracę i nie zamieniłby jej na żadną inną – no, chyba że mógłby zostać gwiazdą rocka. To zdanie mówi o nim dość sporo – poczucie humoru i dystans do siebie to cechy, które słuchacze i widzowie szybko dostrzegają.
Rodzina
Korościel kocha swoje córeczki, żonę i żużel. Kolejność jest wymowna – i raczej nieprzypadkowa. Przy intensywnym grafiku pracy, który obejmuje weekendowe transmisje przez niemal cały rok, rodzina stanowi wyraźny punkt odniesienia.
Podejście do zawodu
Korościel nie ma złudzeń co do finansowej strony dziennikarstwa. Jak mówi wprost: źle nie zarabia, ale jeśli ktoś chce się dorobić, to nie w dziennikarstwie. Ta szczerość jest zresztą jedną z jego rozpoznawalnych cech – zarówno na antenie, jak i poza nią.
Uważa, że dziennikarstwa nie można się nauczyć, klepiąc teorie. Zdecydowanie więcej wyciąga się z praktyki i zdobywania doświadczenia. Albo ma się to coś, albo nie. Jego własna droga – od przypadkowej rozmowy kwalifikacyjnej w akademickim radiu do komentowania żużlowych Grand Prix – jest najlepszym dowodem tej tezy.
Michał Korościel – komentator Eleven Sports i Eurosport, człowiek z Zielonej Góry – to określenie, które sam chętnie przyjmuje. Region, z którego pochodzi, ukształtował go jako kibica i jako dziennikarza. Zielona Góra, żużel i radio – te trzy elementy splatają się w jego historii od początku do dziś.
O sobie mówi, że jest miłośnikiem słabej książki i kiepskiego filmu. Dystans do własnej osoby, który słychać i widać – to chyba jeden z powodów, dla których widzowie i słuchacze dobrze go przyjmują po obu stronach mediów.
—